Znajdujesz się™ na archiwalnej stronie Instytutu Grotowskiego działają…cej do 21 marca 2016. Aktualna strona dostę™pna jest pod adresem: www.grotowski-institute.art.pl.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego
  • Polish
  • English
Rynek-RatuszBrzezinkaNa Grobli
                                                              
Na początku była idea, na podstawie Ewangelii z Oxyrhynchos
Kino Mistrzów: Eugenio Barba i Odin Teatret

21 listopada {środa} 18:00
Sala Kinowa
Wstęp wolny

60’, Odin Teatret Film Nordisk Teaterlaboratorium & Centre for Theatre Laboratory Studies Film Archives

Aktorzy: Roberta Carreri, Else Marie Laukvik, Tage Larsen, Francis Pardeilhan, Julia Varley, Torgeir Wethal; tekst i reżyseria: Eugenio Barba; asystent reżysera: Christoph Falke; kostiumy: Lena Bjerregaard/Odin Teatret.
Przedstawienie powstało w Holstebro, najpierw w „białej sali”, następnie w „czerwonej”. Od marca 1985 do czerwca 1987 pokazano je 214 razy w Argentynie, Austrii, Danii, Francji, Jugosławii, Meksyku, Niemczech, Norwegii, Szwecji, Urugwaju, na Węgrzech oraz we Włoszech.




Wąski pomost między dwoma rzędami widzów: „Maran Ata! Pan nadchodzi! Dziecię narodziło się w Betlejem. Zniszczy Jeruzalem. Kyrie Eleison. Nie przyszło, by przynieść pokój”. Postacie, które mówią i działają przed naszymi oczami na wąskim pomoście, rozdzielającym widzów na dwie części, żyją w nieokreślonym czasie i przestrzeni – być może w odległej przeszłości, być może w przyszłości. Używają języka, którego nie możemy zrozumieć (jidysz, starożytna greka, koptyjski). Jest jednak moment, w którym słowa docierają do nas wyraźnie, w naszym własnym języku. Potężna postać w turbanie, o nieokreślonej płci, spogląda nam z powagą w oczy i odczytuje początek egzotycznej, a przecież dobrze znanej Ewangelii: „Na początku była Idea. I idea była u Boga. I Bogiem była Idea. Bóg jest pożeraczem ludzi; dlatego człowiek został Mu ofiarowany”.
Na końcu pojawiają się wszyscy Mesjasze, tworząc formę żywego obrazu, z ust wycieka im krew. Wiara przeistacza się w dzikość, dążenie ku przyszłości prowadzi do dominacji. Nawet końcowy taniec żydowskiego krawca – rytm jego kroków odpowiada licznym imionom Boga – kończy się wśród broni i kości rozrzuconych na polu bitwy. Pobożny człowiek nie przestaje się modlić i szlocha w oczekiwaniu na Mesjasza, nie wystarczy mu, że widział już dzieło tylu okrutnych Mesjaszy. To najuczciwsza, najbardziej poruszająca, najszczersza postać w spektaklu. Jego serce przepełnia nadzieja, ale jego umysł nie pojmuje, a jego oczy nie chcą widzieć. Czy jego uparta wiara znaczy, że być może nie ma końca pochodowi fanatyzmu, a historia niczego nas nie uczy? Czy reprezentuje on niewinną ziemię, w której bałwochwalstwo i przemoc mogą zapuścić mocne korzenie? Czy jest wcieleniem powiedzenia, że tylko dobra wiara jest gorsza od złej wiary?